Księga gości

Magazyn solny w Bobrownikach 1752 - 1874

 

 

Bobrowniki nad Wisłą, osada gminna położona w powiecie lipnowskim jest jedną z kilku miejscowości położonych na ziemi dobrzyńskiej, które odegrały w jej historii szczególną rolę. Do 1869 r. miasto, lokowane prawdopodobnie w połowie XIV w. było w średniowieczu, po upadku Dobrzynia nad Wisłą stolicą tej dzielnicy. Ostatniemu samodzielnemu władcy ziemi dobrzyńskiej z dynastii Piastów, księciu Władysławowi Garbaczowi (ur. ok. 1303-1305, zm. ok. 1351-1352) przypisuje się fundację zamku w Bobrownikach, w którym miał swoją siedzibę. Malownicze ruiny tej budowli – największej średniowiecznej warowni na ziemi dobrzyńskiej do dzisiaj stoją na wiślanym brzegu i są najcenniejszym bobrownickim zabytkiem architektury, niemym świadkiem wydarzeń historycznych, które się tutaj odbywały. Po śmierci Władysława Garbacza ziemia dobrzyńska została przez Kazimierza Wielkiego włączona do Królestwa Polskiego i od tej pory stanowiła jej integralną część. Na zamku bobrownickim kolejni władcy ustanawiali starostę, który stąd zarządzał podległym mu terenem i wykonywał, przy pomocy kierowanego przez siebie urzędu grodzkiego, władzę sądowniczą. Ten stan rzeczy, podlegając w trakcie dziejów istotnym przekształceniom utrzymał się prawie aż do upadku I Rzeczpospolitej.

 

W obiegowej opinii poza ruinami średniowiecznego zamczyska i kościołem parafialnym z końca XVIII w. niewiele pozostało materialnych pamiątek po historii Bobrownik nad Wisłą. Wśród mieszkańców tej miejscowości a także regionu, w którym jest położona nie ma też większej świadomości jej bogatej historii i szczególnego znaczenia jakie odegrała ona w dziejach ziemi dobrzyńskiej. Nieliczne również osoby wiedzą o tym, że w Bobrownikach znajdują się obiekty, które nie mają swojego odpowiednika w całym województwie kujawsko-pomorskim a być może nawet i w całej Polsce. Obiektem tym jest wybudowany w latach 1835 – 1838 zespół budynków pozostałych po bobrownickim składzie solnym. Stanowi on pamiątkę po instytucji gospodarczo-skarbowej, którą założono w Bobrownikach w 1752 r. Działa tu ona do początku roku 1874 a więc ponad 120 lat i związana była z tak zwanym monopolem solnym funkcjonującym na terenie Polskim przez wieki, zarówno w I Rzeczpospolitej jak i w okresie pod zaborów państwa polskiego.

 

Sól kopalna w Polsce według prawa (tzw. regale solne ustanowione w Polsce w ok. 1248 r. przez księcia Bolesława Wstydliwego) stanowiła własność monarchy. Nie przypadkowo nazywana dawniej „białym złotem” była towarem przez wieki odgrywającym w gospodarstwie człowieka pierwszorzędną rolę. Jej wydobycie i dystrybucja należały w skali państwa do celów strategicznych. W monarchii Kazimierza Wielkiego dochód z jej sprzedaży przynosił jedną trzecią zysków skarbowi królestwa. Początkowo solą wydobywaną w kopalniach małopolskich handlowali miejscowi kupcy lecz już w XV w. szlachta zdobyła sobie przywileje umożliwiające jej pierwszeństwo w dostępie do tego cennego minerału. W konsekwencji doprowadziło to do utworzenia na początku XVI w. w Rzeczpospolitej sieci składów (żup) solnych, za pośrednictwem których prowadzono dystrybucję soli z zastrzeżeniem uprzywilejowanej pozycji szlachty. Powstanie nowych, przeważnie położonych nad brzegami rzek składów solnych wiązało się z faktem, że w 1511 r. zezwolono na transport soli w głąb kraju szlakami wodnymi a nie jak to wcześniej bywało drogą lądową.

 

Już w roku 1567 konstytucja sejmu piotrkowskiego określiła zasady, według których odbywać się miał handel solą. Miano ją dostarczać do składów przeważnie drogą wodną. Pisarz solny zarządzający magazynem zapisywał wielkość dostarczonego ładunku a następnie wywieszał ogłoszenie o jego sprzedaży. Przez cztery tygodnia od jej rozpoczęcia mogła się w sól zaopatrywać jedynie szlachta. Dopiero po tym czasie, o ile jeszcze coś do zbycia pozostało prawo do kupna miały pozostałe stany. Mimo uprzywilejowanej pozycji organizacja dystrybucji i ilość dostarczanej soli wciąż szlachty nie zadowalała. Problemy w jej regularnym dostarczaniu powodowały nawet zajścia zbrojne. Do jednego z nich doszło w 1635 r. w Zakroczymiu, gdzie miejscowi „panowie bracia” stoczyli walkę na szable o sól przywiezioną Wisłą. Sprawy związane z solą były także nieustająco w centrum uwagi szlachty dobrzyńskiej. Uchwały (lauda) sejmiku ziemi dobrzyńskiej z XVII i XVIII w. zawierają wiele postulatów jego delegatów dotyczących tego zagadnienia.

 

Sieć magazynów solnych stale się rozwijała. Powstawały one zazwyczaj wzdłuż dróg wodnych i zapewne była to przyczyna, z powodu której w 1752 r. nowy magazyn solny dla ziemi dobrzyńskiej królewska administracja solna zdecydowała się umieścić w Bobrownikach nad Wisłą. Początkowo skład soli mieścił się w wynajętych od miejscowego mieszczanina dwóch stodołach. Prawie trzydzieści lat później, w 1780 r. bobrownicki skład wciąż nie miał własnego magazynu i mieścił się w browarze miejskim, który w wyniku powodzi został uszkodzony i groził zawaleniem. Zapewne ten stan rzeczy spowodował, że wkrótce zbudowano nowy spichlerz i dom dla pisarza solnego. Szopa solna miała rozmiar 50 na 30 łokci (ok. 30 x 12 m.) i jej dach podtrzymywało 56 słupów. Dom pisarza miał rozmiar 19 na 13 łokci (ok. 11,3 x 7,7 m.) Posiadał dwie izby ogrzewane piecem, alkierz, ciemną komorę i kuchnię z kominem.

 

Pierwszym znanym bobrownickim pisarzem solnym, o którym informacja pochodzi z 1763 r. był Jan Turner. Kolejnym, którego udało się odnaleźć był Michał Kolczyński. Kierował bobrownicką żupą przez wiele lat także w okresie konfederacji barskiej, w wyniku której nastąpiło załamanie dystrybucji soli w Rzeczpospolitej. Konfederaci na zajętych przez siebie terenach zorganizowali własny system skarbowy i pobierali podatki. Tylko w 1768 r. straty w handlu solą jakie poniósł skarb królewski w związku z ich działalnością wyniosły 6 656 563 złotych polskich (złp). W składzie bobrownickim w ciągu dwóch miesięcy październiku i grudniu 1770 r. konfederaci skonfiskowali łącznie 18 882 złp. pochodzących ze sprzedaży soli. Była to kwota niemała zważywszy na to, że w znacznie spokojniejszych czasach a mianowicie w 1779 r. bobrownicki magazyn sprzedał od początku tego roku do końca września sól za 18 624 złp.

 

Michał Kolczyński pełnił funkcję pisarza także w okresie, gdy w styczniu 1779 r. w wyniku podpisania przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego kontraktu z Pruską Kompanią Solną nastąpiło przejęcie przez nią polskich komór i floty solnej. Umowa ta, na mocy której Prusacy zobowiązali się do importu i dystrybucji soli w Polsce obowiązywać miała 3 lata. Po jej wygaśnięciu infrastruktura służąca do dystrybucji soli powróciła w polskie ręce lecz sól do magazynów dostarczała wciąż Pruska Kompania Solna. W 1786 r. Komisja Skarbowa Rzeczpospolitej wynajęła swoje składy solne Austrii, która w wyniku pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej w 1772 r. zagrabiła jej zasoby soli kopalnej odcinając kraj od naturalnych rezerwuarów tego minerału. Umowa ta uderzała w solne interesy pruskie w Rzeczpospolitej toteż szybko Prusacy porozumieli się z austriacką Dyrekcją Żup Solnych w Galicji. Ustalono wspólnie, że na terenie Polski i Litwy utrzymany będzie wolny handel solą. Austriacy przekazali też część dzierżawionych przez siebie magazynów solnych Prusom. W ich liczbie był również magazyn w Bobrownikach.

 

Zbudowana w Bobrownikach po 1780 r. szopa solna okazała się najwyraźniej niewystarczająca dla potrzeb składu soli na terenie ziemi dobrzyńskiej. Z tego powodu ostatni starosta grodzki bobrownicki Jan Ośmiałowski zawarł 3 sierpnia 1791 r. kontrakt z dziewięcioma mieszczanami z Bobrownik na 50 letnią dzierżawę należących do nich gruntów, na których zbudować miał dwa nowe spichrze solne. Mimo, że jeszcze w tym samym miesiącu podpisał z Królewską Pruską Administracją Solną umowę o ich budowę nie doszło do jej realizacji zapewne z powodu wojny Rzeczpospolitej z Rosją o obronę konstytucji 3 maja, która rozpoczęła się w roku następnym i II rozbioru Polski, w wyniku którego ziemia dobrzyńska znalazła się wśród terenów wcielonych do Prus. Nowy spichlerz w Bobrownikach zaczęto ostatecznie budować w roku 1797. Wiązało się to ze zlikwidowaniem na zdobytych terenach, które nazwano Prusami Południowymi i Nowowschodnimi wolnego handlu solą i wprowadzeniem państwowego monopolu solnego. Nowa polityka solna Prus wymagała rozbudowy infrastruktury magazynowej, która wkrótce została dużym nakładem środków utworzona.

 

 

Spichlerz solny zbudowany w Bobrownikach przez władze pruskie ok. 1797 r.

 

 

Bobrownicki magazyn solny przejęty, rozbudowany i zarządzany przez pruską Królewską Administrację Solną funkcjonował bez większych zakłóceń do 1806 r. Jedynie w październiku 1794 r. w trakcie insurekcji kościuszkowskiej doszło pod miasteczkiem do starcia oddziałów pruskich z powstańcami ale prawdopodobnie nie doszło do zajęcia przez nich miejscowości i opróżnienia kasy magazynu. Innym niezwykłym wydarzeniem był rabunek wysłanych z Bobrownik do Lipna 760 talarów pochodzących ze sprzedaży soli. Doszło do niego na początku lipca 1804 r.

 

Rok 1806 i wyzwolenie przez wojska francuskie pod wodzą cesarza Napoleona I „ziem polskich na królu pruskim zdobytych” oraz utworzenie w roku następnym Księstwa Warszawskiego w skład którego weszła ziemia dobrzyńska spowodowały przerwę w funkcjonowaniu bobrownickiego magazynu solnego. Nie trwała ona jednak długo. Rząd nowego państwa utrzymał monopol solny na swoim terenie wykorzystując magazyny zbudowane przez Prusy.

 

O funkcjonowaniu bobrownickiego magazynu solnego w epoce Księstwa Warszawskiego niewiele, z braku archiwaliów zniszczonych w czasie ostatniej wojny, da się napisać. Znani są dwaj pisarze z tego okresu. Pierwszym z nich był Maciej Słomiński, który zmarł w Bobrownikach 27 czerwca 1810 r. Jego następcą był Adam Rowiński, który na początku 1813 r. wobec zbliżających się wojsk rosyjskich zajmujących Księstwo Warszawskie rozdał mieszkańcom Bobrownik sól skarbową o wartości 600 złp. I ten pisarz zmarł w Bobrownikach dziwnym trafem w tym samym miesiącu jak jego poprzednik czyli 21 czerwca 1813 r.

 

W utworzonym w 1815 r. i będącym pod kuratelą Rosji Królestwie Polskim kontynuowano politykę solną Księstwa Warszawskiego. Co prawda w czasie kiedy okupowane było ono w latach 1813 – 1815 przez wojska rosyjskie z powodu ogromnych braków w zaopatrzeniu w sól Rada Najwyższa Tymczasowa Księstwa Warszawskiego 11 października 1813 r. zlikwidowała monopol solny ale ponownie wprowadzono go, po uspokojeniu rynku, trzy lata później 8 lutego 1816 r.

 

Nie wiadomo kto zastąpił zmarłego w 1813 r. bobrownickiego pisarza solnego Rowińskiego. O kolejnym urzędniku na tym stanowisku mamy dane z 1820 r. Był to Ignacy Polkowski, który w 1813 r.  pracował w magazynie solnym w Dybowie położonym naprzeciw Torunia. Jak można sądzić objął on funkcję w Bobrownikach jakiś czas wcześniej lecz w chwili obecnej nie sposób określić nawet daty rocznej tego wydarzenia. Ignacy Polkowski był pisarzem, który pełnił tę funkcję najdłużej ze wszystkich urzędników sprawujących ją w Bobrownikach. Odszedł z niej na emeryturę po 30 latach służby urzędniczej w 1839 r. Długi okres czasu, w trakcie którego pisarz Polkowski wykonywał swoją posadę spowodował, że do pewnego oczywiście stopnia wynikającego z ówczesnych podziałów klasowych społeczeństwa polskiego on i jego rodzina zintegrował się z mieszkańcami miasteczka. Dzieci pisarza solnego asystowały w uroczystościach chrztów i ślubów mieszczan bobrownickich a jeden z jego synów, Antoni Polkowski w 1832 r. został administratorem parafii bobrownickiej i pełnił tę funkcję przez blisko 30 lat ciesząc się szacunkiem i autorytetem wśród swoich parafian. W okresie powstania listopadowego pisarz Polkowski wraz z personelem magazynu solnego złożył przysięgę na wierność rządowi rewolucyjnemu. Mimo to i pomimo tego, że jego inny syn, prawdopodobnie Wojciech Polkowski wziął czynny udział w walkach przeciwko Rosji po upadku powstania władze pozostawiły go na stanowisku. Po odejściu na emeryturę Ignacy Polkowski pozostał w Bobrownikach i zamieszkał na plebanii u swojego syna. Zmarł 22 lutego 1854 r. a jego grób do dzisiejszego dnia znajduje się na bobrownickim cmentarzu parafialnym.

 

 

Pomnik nagrobny pisarza solnego Antoniego Polkowskiego znajdujący się na cmentarzu parafialnym w Bobrownikach

 

 

W końcu lat 20 XIX w. budynki magazynu solnego w zbudowane w końcu XVIII w. przez władze pruskie były jeszcze w dobrym stanie i nie wymagały remontu. Przypuszczalnie wystarczająco służyły one celom, do których były przeznaczone także i przez następne lata bowiem do realizacji poważnych inwestycji przystąpiono w Bobrownikach dopiero po upadku powstania listopadowego. Komisja Rządowa Przychodu i Skarbu zarządzająca monopolem solnym w Królestwie Polskim podjęła decyzję o budowie nowych siedzib dla biura i personelu bobrownickiego składu solnego. W 1834 r. władze ówczesnego województwa płockiego ogłosiły przetarg na budowę murowanego budynku w którym miała się mieścić kancelaria magazynu i mieszkanie pisarza. Budynek ten zbudowany w stylu klasycystycznym powstał najprawdopodobniej w 1835 r. W 1837 r. ogłoszono kolejny przetarg na budowę domu mieszkalnego dla pracowników i straży wojskowej ochraniającej magazyn. Oddano go do użytku najpewniej w roku następnym czyli w 1838 r. Oba budynki usadowiono wzdłuż obecnej ulicy Nieszawskiej. Za nimi znajdowały się dwa spichrze, w których w beczkach przechowywano przeznaczoną na sprzedaż sól.

 

 

Pieczęć bobrownickiego magazynu solnego lata trzydzieste XIX w.

 

 

Opuszczone po przejściu na emeryturę Ignacego Polkowskiego mieszkanie w nowo zbudowanej siedzibie objął kolejny pisarz, Teofil Wiesiołowski. W latach 1826 - 1838 pracował jako urzędnik Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu. Pochodził on z ustosunkowanej rodziny spowinowaconej z jednej strony z familią Chopinów, Osobiście znał Fryderyka Chopina. Z drugiej strony związany był z rodziną Wolickich, których przedstawiciele należeli do najwyższych sfer rządowych i towarzyskich Królestwa Polskiego. Nic więc w tym dziwnego, że objęcie posady pisarza solnego w prowincjonalnym miasteczku jakimi były Bobrowniki choć zapewne korzystne finansowo było jednak dla Teofila Wiesiołowskiego doskonale obytego w środowisku warszawskim towarzyską degradacją. W przeciwieństwie do rodziny pisarza Polkowskiego wydaje się, że pisarz Wiesiołowski, mimo, że przebywał w Bobrownikach prawie 10 lat był zupełnie niezainteresowany miejscową społecznością.

 

 

Budynek kancelarii magazynu solnego w Bobrownikach i mieszkanie pisarza solnego, 1835 r.

 

 

W drugim z nowo zbudowanych budynków umieszczony został bednarz wraz rodziną należący do personelu magazynu solnego i straż wojskowa. Składali się na nią wysłużeni żołnierze - weterani rozwiązanego przez Rosjan po powstaniu listopadowym Wojska Polskiego. Zostali oni wcieleni do specjalnie w tym celu stworzonej formacji funkcjonującej pod nazwą X Okręgu Straży Wewnętrznej. Często byli to jeszcze wiarusi napoleońscy, którym przyszło w Bobrownikach spędzać ostatnie lata ich żołnierskiej służby.  Jednym z tych żołnierzy był podporucznik inwalidów Szymon Grabowski, były wachmistrz sławnego pułku ułanów nadwiślańskich odznaczony w 1810 r. Legią Honorową, który zmarł w tu 15 lipca 1840 r. Innym spośród z nich był kapitan inwalidów Antoni Czermiński, który zmarł 9 miesięcy później, 10 kwietnia 1841 r.

 

 

Dom mieszkalny bednarza, stróża i straży wojskowej magazynu solnego w Bobrownikach, 1838 r.

 

 

W 1848 r. pisarz Teofil Wiesiołowski przeniesiony został na analogiczne stanowisko do Piotrkowa. Na jego miejsce mianowany został Antoni Madaliński. Był to doświadczony urzędnik poprzednio pełniący służbę urzędniczą w magazynach solnych w guberni lubelskiej przed zmianą posady sprawujący funkcję pisarza solnego w magazynie w Dołhobyczowie. O jego przeniesieniu na nowe miejsce Komisja Rządowa Przychodu i Skarbu postanowiła już w 1845 r. Sprawa ciągnęła się jednak trzy lata aż wreszcie do stosownej nominacji doszło w lipcu 1848 r. Antoni Madaliński osiadł w Bobrownikach wraz z rodziną. Była to liczna familia, na którą składała się niedawno poślubiona żona i dalsi krewni, którzy zamieszkali razem z nowym pisarzem. Po kilku latach pracy w nowym miejscu lojalność Antoniego Madalińskiego została doceniona przez władze bowiem w 1854 r. otrzymał z nadania cara Mikołaja I tytuł radcy honorowego, którym od tej pory się posługiwał.

 

Po zlikwidowaniu w połowie lat 50 XIX w. straży wojskowej przy magazynach solnych pisarz Madaliński wyrobił stanowisko drugiego stróża dla Jana Godlewskiego. Nowy stróż był prawdopodobnie siostrzeńcem swojego chlebodawcy i zamieszkiwał z nim oraz ze wspomnianą liczną rodziną. Jego niezbyt eksponowaną posadę ukrywano pod znacznie lepiej brzmiącym tytułem nazywając go w dokumentach „oficjalistą rządowym przy magazynie solnym” co świadczy o tym, że nowa posada nie przystawała do pozycji społecznej Jana Godlewskiego. W tym czasie przy magazynie solnym w Bobrownikach było dwóch stróżów. W stosunku do pierwszego z nich, Marcina Jesionowskiego nie używano żadnych zabiegów aby podnieść jego znaczenie społeczne w stosunku do wykonywanego zajęcia i zawsze określano go jako zwykłego stróża.

 

W 1859 r. zaszła jeszcze jedna zmiana w składzie personalnym magazynu solnego w Bobrownikach. Po śmierci bednarza Mateusza Gumińskiego na jego stanowisko mianowano Faustyna Krzywkowskiego, pracownika drukarni rządowej w Płocku, z pochodzenia społecznego zdeklasowanego szlachcica. Jak można sądzić nowy bednarz w środowisku osób związanych z bobrownickim magazynem solnym doznał przyjaznego przyjęcia. Zamieszkał wraz z rodziną w służbowym mieszkaniu w domu bednarza i wkrótce wszedł w bliższe stosunki z Janem Godlewskim, który został ojcem chrzestnym jego syna.

 

Nie bez przyczyny opisujemy skład niższego personelu magazynu solnego w Bobrownikach w latach poprzedzających wybuch powstania styczniowego. Jak się bowiem okazało miał on bezpośredni wpływ na przebieg kariery zawodowej pisarza Antoniego Madalińskiego.

 

Wybuch powstania styczniowego 22 stycznia 1863 r. i rozpoczęcie wojny partyzanckiej na terenie Królestwa Polskiego spowodowały, że magazyny solne i znajdujące się w ich kasach pieniądze stały się naturalnym celem dla powstańców zdobywających w ten sposób środki finansowe służące celom narodowym. Mimo, że władze zabraniały przetrzymywania gotówki w kasach rozporządzenie to nie było ściśle przestrzegane. Spowodowało to, że na terenie Królestwa Polskiego pomiędzy styczniem a wrześniem 1863 r. powstańcy zarekwirowali z kas magazynów solnych ogromną kwotę 163 tys. rubli srebrnych.

 

Kasa bobrownickiego magazynu solnego opróżniona została przez oddziały powstańcze dwa razy. W sumie zabrali z niej kwotę 105 rubli srebrnych i 30 kopiejek. Nie robi ona może specjalnego wrażenia ale pamiętać trzeba, że w tym samym czasie pensja roczna bednarza w magazynie solny wynosiła 90 rubli a byli to zazwyczaj ludzie obarczeni liczną rodziną, która musiała się z tej pensji utrzymać.

 

Pisarz Antoni Madaliński uzupełnił brak w kasie z własnych pieniędzy ale jego niesubordynacja wobec zarządzeń została przez władze zauważona i  odnotowana. Następny, związany z toczącym się powstaniem incydent był gwoździem do trumny kariery urzędniczej radcy honorowego. 31 grudnia 1863 r. jego dwaj bezpośredni podwładni, stróż Jan Godlewski i bednarz Faustyn Krzywkowski zostali aresztowani i oskarżeni o działalność w powstańczej żandarmerii narodowej. Oskarżenie okazało się na tyle poważne, że zostali oni skazani w Płocku na zesłanie na Syberię do ciężkich robót w twierdzach. Jan Godlewski otrzymał karę 25 lat katorgi a Faustyn Krzywkowski 8 lat.

 

Fakt ten spowodował ostateczną utratę zaufania władz do pisarza Madalińskiego. Został on w na przełomie kwietnia i maja 1864 r. odwołany z posady i wysłany na emeryturę. Na jego miejsce Komisja Rządowa Przychodu i Skarbu mianowała emerytowanego sztabskapitana Edwarda Orzeszkowskiego.

 

 

Fragment mapy przedstawiającej Bobrowniki z zaznaczonymi obiektami magazynu solnego, 1865 r.

 

 

O ostatnich prawie 10 latach funkcjonowania bobrownickiego magazynu solnego wiadomo bardzo niewiele. Jego pisarzem pozostawał do początku 1870 r. kapitan Orzeszkowski przeniesiony następnie na to samo stanowisko do Sieradza. Jego następcą został doświadczony urzędnik o długoletnim stażu Stefan Sułowski poprzednio pisarz magazynu solnego w Piotrkowie. Nie pozostał na nowym stanowisku zbyt długo ponieważ już od 6 czerwca tego samego roku jego posadę pełnił emerytowany major Władysław Strzelecki. Stefan Sułowski „były pisarz magazynu solnego w Bobrownikach” w roku następnym po 41 latach służby wojskowej i cywilnej odszedł na emeryturę, która wynosiła 900 rubli srebrnych rocznie.

 

Major Strzelecki był ostatnim bobrownickim pisarzem solnym. W maju 1872 r. Rada Państwa Cesarstwa Rosyjskiego postanowiła, że od dnia 1 stycznia 1873 r. monopol solny w Królestwie Polskim zostanie zniesiony a handel solą uwolniony. 31 maja car Mikołaj II uchwałę tę zatwierdził. W myśl tego zarządzenia od początku 1873 r. przystąpiono do likwidacji sieci magazynów solnych w Królestwie Polskim i wyprzedawania zgromadzonej w nich zapasów soli. Proces ten postępował powoli i jeszcze w styczniu 1874 r. w magazynie w Bobrownikach znajdowały się wciąż nie sprzedane  zapasy soli „różnego gatunku”.

 

Rezygnacja władz z monopolu solnego w Królestwie Polskim zakończyła w całym kraju funkcjonowanie magazynów solnych. W Bobrownikach istniał on 120 lat. Pozostały po nim zbudowane w latach 1835-1838 budynek kancelarii, dom mieszkalny pracowników i szopy solne. Władze guberni płockiej zamierzały utrzymać je w dobrym stanie i użytkować. Już na początku 1875 r. ogłoszono przetarg na ich remont.

 

Przeznaczono je na koszary wojskowe, w których stacjonować miał 1 szwadron 18 pułku dragonów klastyckich. Szopy solne przeznaczone zostały na stajnie a murowane budynki miały zostać zaadaptowane na mieszkania dla oficerów. Sprawa ich remontu przeciągała się przez lata a dowództwo 18 pułku dragonów wielokrotnie apelowały o jego przyspieszenie argumentując, że nie nadają się one do zamieszkania. Ostatecznie remont został zakończony w 1888 r. Trzy lata później, 18 października 1891 r. dragoni klastyccy opuścili Bobrowniki. 

 

Opustoszałe budynki po magazynie solnym zostały przez władze guberni płockiej od 1 lipca 1893 r. wynajęte za kwotę 70 rubli rocznie dla sądu gminnego II okręgu mieszczącego się w osadzie. W 1908 r. ich stan znów wymagał generalnego remontu. W tej sytuacji podjęto decyzję o sprzedaży całej nieruchomości z zastrzeżeniem, że ewentualny nabywca w dalszym ciągu będzie wynajmował dom po kancelarii magazynu solnego sądowi gminnemu.

 

Jak się wydaje decyzja ta została wykonana i  oba budynki przeszły w ręce prywatne. W dwudziestoleciu międzywojennym w domu po kancelarii magazynu solnego mieściły się m.in. mieszkania do wynajęcia. Po zakończeniu II wojny światowej budynek ten został jako mienie poniemieckie przejęty przez Skarb Państwa. Obecnie mieszczą się w nim pomieszczenia biurowe Urzędu Gminy Bobrowniki. Mniejszy budynek czyli dawne mieszkanie bednarza i straży wojskowej magazynu solnego pozostał własnością prywatną.

 

Oba budynki od momentu ich wybudowania przez wiele lat były jedynymi, oprócz kościoła parafialnego i ruin zamku, murowanymi obiektami w Bobrownikach, w których do dwudziestolecia międzywojennego dominowała zabudowa drewniana.  Szczęśliwie ocalały do dnia dzisiejszego i  wraz z grobem bobrownickiego pisarza solnego Ignacego Polkowskiego z ok. 1854 r. są jednym z materialnych świadectw istnienia na ziemiach polskich monopolu solnego i  związanego z nim siecią magazynów solnych. W świadomości społecznej fakt funkcjonowania przez stulecia handlu i dystrybucji soli otoczonego kuratelą władz państwowych jest zupełnie nie znany. Jego historia jest bardzo bogata. Wiąże się z obfitym prawodawstwem zastrzegającym wyłączność państwa do zysków ze sprzedaży soli co sprawiło, że wokół tej specyficznej z dzisiejszego punktu widzenia działalności generowała się w różnym zakresie aktywność ludzka. Jej wydobywaniu i dystrybucji towarzyszyły zjawiska, tradycje i zwyczaje dzisiaj zupełnie już zapomniane. Sól, ze względu na odgórnie narzuconą przez władze cenę była przez wieki dobrem trudno dostępnym i pożądanym. Kradziono ją, przemycano i handlowano nią pokątnie. Państwo tego rodzaju procedery surowo ścigało. Ze zjawiskiem tym jest również nierozerwalnie związana żegluga wiślana. Przez setki lat przez Wisłę wiosną i jesienią przepływały galary załadowane beczkami z solą. Niejednokrotnie dochodziło w związku z tym do nieprzewidzianych zdarzeń, galary tonęły lub osiadały na mieliźnie a sól przez nie transportowana była wymywana z nich przez wodę lub nawet rabowana przez ludność zamieszkującą w pobliżu miejsca katastrofy. Władze ostrzegały przed konsekwencjami takiego postępowaniem lecz jak można sądzić na próżno, silniejsza bowiem była chęć posiadania „białego złota”.

 

Opisane powyżej wybrane aspekty historii magazynu solnego w Bobrownikach nie wyczerpują poruszonego tematu. O ile monografie ogólne ukazujące handel i dystrybucję soli na ziemiach polskich ukazują się i są w stanie w dość pełny sposób opisać to zjawisko to na poziomie funkcjonowania magazynów solnych jest ono nieporównywalnie trudniejsze do uchwycenia. Ostatnia uwaga dotyczy zwłaszcza obszarów dawnego departamentu, województwa i guberni płockiej. Archiwalia z tego terenu zostały w czasie II wojny światowej w dużym stopniu zniszczone a nieliczne, które ocalały ukazują w małym zakresie tylko niektóre zagadnienia tego zjawiska. Wypada też stwierdzić, że nie cieszy się ono zainteresowaniem historyków być może nieświadomych istnienia w przeszłości tej dziedziny działalności naszych przodków.

 

Jak już wyżej wspomniano zespół budynków po bobrownickim magazynie solnym są jedynym tego rodzaju zachowanym obiektem w województwie kujawsko-pomorskim, na terenie którego funkcjonowały w XIX w. trzy tego rodzaju instytucje gospodarczo-skarbowe. Nie udało się też odnaleźć analogicznego zespołu budynków zbudowanego dla celów administracji solnej w XIX na zlecenie Rządowej Komisji Przychodu i Skarbu w całej Polsce. Dzięki wieloletnim poszukiwaniom autora udało się odtworzyć historię bobrownickich budynków i przypomnieć losy ludzi z nimi związanych. Byli wśród nich weterani napoleońscy, bywalcy salonów warszawskich, urzędnicy rządowi, powstańcy styczniowi a przede wszystkim zwykli ludzie wiodący swoje życie w czasach i  warunkach, w których przyszło im funkcjonować. 

 

O przypuszczalnych przyczynach zwolnienia z posady w 1864 r. pisarza Antoniego Madalińskiego >> czytaj tutaj

@Wojciech Buller