Księga gości

Jerzy Pieszkański

Urodził się w 1900 r. w Ustiźnie Nowogródzkiej. Elew szkoły kadetów marynarki carskiej “Gardemarin” w St. Petersburgu. Do Polski przybył w 1918 r. Po wydaniu dekretu o utworzeniu Polskiej Marynarki Wojennej otrzymał przydział do korpusu rzeczno-brzegowego. W 13 sierpniu 1920 r. znalazł się w Toruniu gdzie miał z polecenia dowództwa flotylli wiślanej  stwierdzić czy są tam zbudowane w Gdańsku dwa nowe monitory unieruchomione z braku ropy do silników. Pieszkański, który przybył do Torunia z Płocka na holowniku "Neptun" monitorów na miejscu nie zastaje i wobec tego faktu obejmuje statek "Moniuszko" oddając "Neptuna" por. Jacyniczowi. Ładuje na dwie berlinki materiały wybuchowe konwojowane przez podchorążego Widawskiego, bierze je na hol i 14 sierpnia wypływa w górę Wisły. "Neptun" po przeładowaniu pocisków miał podążyć w ślad za "Moniuszką". Na statek por. Pieszkańskiego okrętuje się siostra por. Drozdowskiego, którą na jego prośbę miał odwieźć do Modlina.

 

Opodal Nieszawy od dozorcy nurtu załoga „Moniuszki” dowiaduje się, że wojska bolszewickie są w Bobrownikach lecz mimo tej wiadomości statek płynie dalej. Pierwszy kontakt ogniowy z wrogiem nawiązano w pobliżu wsi Rybitwy gdzie w wyniku strzelaniny zabito kilku bolszewickich żołnierzy. Na wysokości ruin zamku w Bobrownikach jednostki 10 dywizji kawalerii ostrzelała statek i sygnałami zażądały aby dobił on do prawego brzegu rzeki. „Moniuszko” na te żądania odpowiedział ogniem. Gdy czasie ostrzału zginął kapitan Józef Mizera, por. Pieszkański zastąpił go za sterem i doprowadził, uprzednio odczepiwszy dwie berlinki z minami, tonący statek do brzegu. Widząc zbliżające się łodzie z rosyjskimi sołdatami rozkazał zdemolować działko i zabrać karabiny maszynowe i z brzegu dalej ostrzeliwał bolszewików. Po wyczerpaniu się amunicji marynarze z załogi „Moniuszki” wycofali się unosząc ze sobą broń i rannych kolegów lecz niestety pościg dopadł rannego porucznika, którego bolszewicy zastrzelili a jego ciało skłuli bagnetami. Świadkiem jego śmierci była panna Drozdowska. Schowana w pobliskich zaroślach nie zauważona przez wroga zdołała się uratować przed pojmaniem. Po wycofaniu się bolszewików do Bobrownik ppor. Pieszkańskiego pochowano w płytkim grobie w pobliżu Mikorzyna. Po kilkunastu dniach ciała ekshumowano i statkiem przewieziono je do Włocławku gdzie je pochowano w trakcie podniosłej uroczystości w kwaterze Obrońców Wisły. Jerzego Pieszkańskiego pośmiertnie udekorowano srebrnym krzyżem Virtuti Militari i awansowano do stopnia porucznika marynarki wojennej.

 

22 października 1932 r. ojcu bohatersko poległego porucznika, Konstantemu Pieszkańskiemu, Rada Miasta Nieszawy nadała obywatelstwo honorowe, „...w uznaniu zasług dla rozwoju kulturalno-oświatowego miasta i przez pamięć dla poległego pod Nieszawą w walkach w czasie najazdu bolszewickiego w r. 1920 syna tegoż ś.p. Porucznika Marynarki Wojennej Pieszkańskiego Jerzego”.

 

Pamiątkami po epizodzie wojny polsko – bolszewickiej pod Bobrownikami, w trakcie którego zginął 20 – letni porucznik są dwie mogiły. Jedna symboliczna, w miejscu pierwszego jego pochówku pod Mikorzynem i druga, w której spoczywa jego ciało na cmentarzu komunalnym we Włocławku.

 

 

Tablica z grobu por. Pieszkańskiego

 

 

Więcej o wydarzeniach w czasie wojny polsko – bolszewickiej w Bobrownikach czytaj: Tutaj >>